sobota, 28 stycznia 2017

Rozdział 2 Pani Belieber ∞




OBEJRZ (od czasu 2:38, ale polecamy całość) i zwróć uwage na panią Justynkę: 


Chciałybyśmy przedstawić Panią Belieber - największą fankę Justina Biebera - nauczycielkę wychowania fizycznego.

Jest to kobieta o farbowanych blond włosach z brązowym odrostem, zazwyczaj nosi oczojebną różową bluzę znanej marki (nie lokujmy produktu), a także czarne legginsy eksponujące jej piszczele.

Każdy W-F to męczarnia.

Pieczara: Ale ja lubię w-f!

4 razy w tygodniu siatkówka, 2 razy w roku ręczna, raz koszykówka i zdarzy się bardzo pożyteczna gra w 2 ognie.

Pieka: Ej! Ja lubię bić ludzi! XD)

Bywają momenty, kiedy schodzimy na salkę judo ćwiczyć nasze poślady (tak naprawdę pani chce sobie poćwiczyć) - nie polecam w trakcie okresu.

=chwila przerwy - Doma i Pieka wspominają Zakopane (kiedyś też o tym=

Justynka włącza Justina:
100% Sorry i What do you mean

=chwila przerwy na posłuchanie niesamowitego hity Baby=
KLIKNJTUKLIKNIJTU- przykro mi, nie udało mi się znaleźć wersji z piosenką :( )
---> tu prawdziwy link to Baby Justin Bieber - Baby 

"-Proszę pani, możemy dzisiaj pograć w coś innego?
-Nie (stanowcze nie). Dzisiaj gramy jeszcze w siatkówkę."

109476 - czyli ilość krzyków (na nas) w trakcie lekcji w-f'u.

Nic nowego jeśli kilka piłek wyląduje ci na twarzy, ale nikt się nie przejmuje - pełen profesjonal dzięki pani od EDB - pozycje boczne, bezpieczne itd.

Serdecznie pozdrawiamy wszystkich w-f'istów oraz panią Ewkę Chodakowską :)

~Team Outsiders Poland 


sobota, 21 stycznia 2017

Babcia Kwas

Lekcja chemii składa się z kilku czynników 
- kwasów
- Cioci Iwonki (pani jedzie po bandzie)
- ze zgubionych okularków
- wrzasku
- płaczu
- wkładania telefonów do zlewu

Godzina 10:50 - wchodzimy do krainy halucynogenów. Siadamy do ławek (w międzyczasie: "Czy możecie wreszcie się uciszyć?!")
Pani mówi: "Przypomnijcie sobie ostatni temat" - oczywiście stres, nieporządek i odwracanie się do siebie, patrzymy na blondi, skandynawskie sweterki, okularki plusiki (o ile ich nie zapomniała/zgubiła), spódnice, kozaki do kolan - czyli to, z czego składa się Ciotka Iwonka i jeszcze z paru innych atomów.

Oczywiście omawiamy alkeny, alkiny i inne pierdoły, których i tak jutro nie będziemy pamiętać i obserwujemy jak Ciocia Iwonka robi z siebie pajaca.

Gdy Iwonka mierzy wzrokiem,
Pieka mruga do mnie okiem.
Tu masz kredę,
Tu masz wzorek,
Źle zrobiłeś - 
Zero procent!
(próbniak koleżanki *klask klask*)

Po wszystkich idiotyzmach przechodzimy do części praktycznej, jaką jest uzgadnianie reakcji, Przerwa na chwilową załamkę Iwonki, po czym czas na udawanie, że ogarniamy materiał.
Najlepsza chemia jest za zastępstwo z Iwonką za matematykę *wyczujcie sarkazm*.

~TeamOutsidersPoland

piątek, 6 stycznia 2017

Prolog 3 LATA TERAPII


Gimnazjum-zbiorowisko głupiej młodzieży w wieku dojrzewania,najczęściej uzależniona od narkotyków i alkoholu.



Czy pamiętam swój pierwszy dzień w gimnazjum? Jak przez mgłę, ale pamiętam. Było chłodno i szaro jakby zapowiadało się że ten dzień jest już stracony.Jako,że jestem nawet spostrzegawcza to szybko ujrzałam tę bandę pajaców z którymi spędzę 3 lata w terapii. Następnie apel i słowa dyrektora "za 3 lata egzamin". Facet jaki egzamin jeszcze nawet nie zaczęłam tego pieprzonego gimnazjum. A wzrok mojej mamy, która stała opodal mówił wyraźnie "Będzie źle,ale dasz radę" bezcenny. Poznanie swojego wychowawcy to ten moment, w którym albo go polubisz albo szczerze znienawidzisz. Hmm...post na facebook'u kolegi z klasy "mamy przejebane" mówi chyba sam za siebie. Kobieta w średnim wieku,czarne włosy jak u czarownicy z manią zamykania gimnazjalistów w ośrodku dla trudnej młodzieży. Zastraszenie - najszybszy sposób w zdobyciu szacunku??? Nie! Pamiętam jeszcze coś a raczej kogoś,dziwnego typa który wlepiał we mnie niebieskie ślepia.Jeszcze wtedy nie wiedział, że doprowadzę go do uszczerbku na zdrowiu psychicznym. No i tak właśnie przeżyłam swój pierwszy dzień w środowisku zwierząt,eee znaczy ludzi,tak ludzi.

~Pieka

Uczeń - osoba uczęszczająca w codziennej rutynie do budynku zwanego szkołą (syn. buda*), obowiązkiem której jest spełnianie podstawowych czynności, takich jak nauka, czytanie, zdobywanie nowych znajomości, a także odkrywanie swoich talentów i możliwość ich rozwijania na terenie szkoły w obecności innych uczniów i nauczycieli, którzy mają za zadanie motywować podopiecznych do nauki i dalszego rozwoju edukacji.

*buda - in. szkoła, wszechobecnie używana fraza przez uczniów, zazwyczaj w wieku nastoletnim.

1 września, 2014 r.

Nie miałam pojęcia, o co chodzi, dookoła tylko grupki nastolatków rżących z najgłupszych rzeczy, o jakich można sobie pomyśleć. Byłam zagubiona i pod presją taty, który ze mną przyjechał, by rozpocząć spokojną* naukę w gimnazjum. Początkowo nie wiedziałam, gdzie mam iść, więc kazałam** tacie, by poszedł do sekretariatu i spytał. Zgodził się i okazało się, że moja nowa klasa to "a".Mówiłam sobie: "Ale fajnie."
Stanęłam w złej klasie. Odwróciła się do mnie wtedy pani S.*,która śmiała się ze mnie, że mam piegi, wraz z grupką swoich tak samo porąbanych koleżaneczek. Lol? Fail już na starcie. Usłyszałam, że jestem w złej klasie dopiero po wyczytaniu dyrka. Pomyślałam, że jestem przegrywem i dobra. Stanęłam w dobrej klasie i patrzę: matko, jakie palmy. Czemu wszyscy tacy wysocy? Jezus Maria. Przecież tu są sami chłopacy.
Poszłam do klasy, usiadłam w ławce i akurat wtedy poszło mi oczko w rajstopach w sówki. Spotkałam panią Siekierę***, która okazała się moją wychowawczynią i mówię sobie, że fajna babka z niej będzie*****. Wróciłam autobusem do domu i oczywiście, gdy wracałam, zaczepił mnie sąsiad chodzący do tej samej szkoły. Nie miałam ochoty z nim gadać, więc nie odzywałam się, przytakiwałam i w ogóle nic.Wróciłam do domu i pozostałą część dnia rozmyślałam o przegrywie i obejrzałam pierwszy odcinek "Szkoły";*****. 
<br>
*spokojną - był to pozór, bo myślałam, że będzie spokojnie.
**p.S -nazwisko patologicznej gościówy ,która chyba nie chce być tu wymieniana i jest z równoległej klasy.
***p.Siekiera - nauczycielka. Więcej informacji w dalszych częściach. 
****chyba wtedy naprawdę mocno upadłam na głowę.
******serial dla młodzieży. Teraz uważam, że moje szkolne życie nieco przypomina te ze "Szkoły", które mogę określić jednym słowem - patologia.

~Doma 

Nauczyciel - osoba posiadająca potwierdzone osobiste predyspozycje i kompetencje poparte odpowiednim wykształceniem wyższym. Brawo. Właśnie poznałeś definicję z wikipedii. Jednak nauczyciel to człowiek (przynajmniej się za niego podaje), który znalazł pracę w więzieniu inaczej nazywanym "szkołą", by stresować nastolatków, którzy do ukończenia 18 roku życia mają obowiązek spełnić przerażające wymagania owych "nauczycieli". Osoby te zaczęły nauczać, aby wyładować swoją wewnętrzną agresję na osobach słabych psychicznie oraz by zaspokoić swoje żądze na leniwszych lub słabszych w nauce uczniach stosując zaklęcie zaczynające się od słów "do odpowiedzi przyjdzie..." i wystawiając później stopień (tak zwaną ocenę), mający decydować o przyszłości uczniów. 


1 wrzesień 2014 rok - dzień, w którym rocznik 2001 (i niektóre osoby z rocznika 2002) rozpoczął swój złoty wiek w historii nauczania... Kszy kszy. Pozwólcie, że poprawię zdanie: "1 wrzesień 2014 rok - dzień, w którym rocznik 2001 rozpoczął swój czarny wiek w historii nauczania." Jednak jedyne co pamiętam z owego dnia to: apel przed szkołą, kumpela z podstawówki (heya Pieka), farbowane włosy kolegi z klasy (serdecznie pozdrawiam moją wychowawczynię, która dokładnie wyjaśniła czego nie możemy robić), okres i panią wychowawczynię, która zdążyła nam powiedzieć, że ma kontakty z policją. 1 wrzesień 2014 rok to dzień zapisany jako mój, Domy i Pieki - pierwszy dzień naszych TRZ3CH LAT negatywnej TERAPII.

~Pieczara 


Witajcie i bywajcie - Team Outsiders Poland